EKUMENIA POD WOSKOWĄ FIGURĄ

po lekturze ateistycznej prasy
obiecuję więcej nie wkładać spoconych palców
do boku
Panie ty wszystko wiesz
kogut przeznaczony dla mnie
piał tylko dwa razy
 
dla świętego spokoju
uznaj że jestem typem nieszkodliwego wariata
zapalę trzydniowy ogarek
twój rzecznik skomentuje mój stan
posługując się starożytnym alfabetem
 
bez Alfy i Omegi
zamkniętych w sobie


BLISKOZNACZNI

uprawiamy grę słów
na styku duchowych skojarzeń
i niepowtarzalnego stylu
 
wygładzamy języki by wzajemnie
nawilżały się przenośniami
w napięciu ucieczek od realnego
brzmienia imion
 
intryguje nas powstrzymywanie szeptu
jako narzędzie doskonałego
lirykobójswa
 

EGZORCYSTA

w głosie dwunastoletniej córki
kipi fascynacja książkowym czarodziejem
jest szczęśliwa próbując pisać 
opowiadanie
pierwsze w życiu


pytany nie wiem co odpowiedzieć
tym bardziej że temat 
"jak powstawał świat”
wymyśliła młoda nauczycielka
one często patrzą nieobojętnie


być może próżnia potrzebuje przestrzeni
by quasi-cząstki wylewać z pustego
przede mną kolejny krzyżyk
mleko na sen i trzask
spadających okularów


METAFORA NA ŁAWCE

sentyment do czystej kartki
powstrzymuje przed kreśleniem
nic nie znaczących znaków
 
truizm osiąga próg kolejnej emocji
żeby z parkowej ciszy
wydobyć chociaż jedno
niezwyczajne skojarzenie
 
jeśli drzewa zbyt gęste
refleksja błyśnie od lamp
gdy na alejkach zaczną utykać
senne aluzje
 
zwiotczeje myśl o puencie
odkrywając przed świtem
swój prozaiczny cień