BLISKOZNACZNI
uprawiamy
grę słów
na
styku duchowych skojarzeń
i
niepowtarzalnego stylu
wygładzamy
języki by wzajemnie
nawilżały
się przenośniami
w
napięciu ucieczek od realnego
brzmienia
imion
intryguje
nas powstrzymywanie szeptu
jako
narzędzie doskonałego
lirykobójswa
EGZORCYSTA
w głosie dwunastoletniej córki
kipi fascynacja książkowym czarodziejem
jest szczęśliwa próbując pisać
opowiadanie
pierwsze w życiu
pytany nie wiem co odpowiedzieć
tym bardziej że temat
"jak powstawał świat”
wymyśliła młoda nauczycielka
one często patrzą nieobojętnie
być może próżnia potrzebuje przestrzeni
by quasi-cząstki wylewać z pustego
przede mną kolejny krzyżyk
mleko na sen i trzask
spadających okularów
METAFORA NA ŁAWCE
sentyment do czystej
kartki
powstrzymuje przed
kreśleniem
nic nie znaczących znaków
truizm osiąga próg
kolejnej emocji
żeby z parkowej ciszy
wydobyć chociaż jedno
niezwyczajne skojarzenie
jeśli drzewa zbyt gęste
refleksja błyśnie od lamp
gdy na alejkach zaczną
utykać
senne aluzje
zwiotczeje myśl o puencie
odkrywając przed świtem
swój prozaiczny cień
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)